Moc wdzięku. Wojowniczki KSW w efektownej sesji

Walki MMA to nie tylko mięśnie, pot, krew i łzy. To również sporo wdzięku, co udowadniają zawodniczki mierzące się podczas gali KSW 42.

Głównym wydarzeniem gali KSW 42 była walka Mameda Khalidova z Tomaszem Narkunem. Ale show skradli nie główni bohaterowie gali, ale panie, które również miały stawić się w klatce. Kibice zgromadzeni w hali i przed telewizorami mieli okazję zobaczyć dwa pojedynki kobiet.

Zanim jednak w ruch poszły pięści, zawodniczki wzięły udział w wyjątkowej sesji zdjęciowej, podczas której pozowały w sukniach wieczorowych. Podczas gali w Łodzi walczyły ze sobą Paulina Raszewska i Karolina Owczarz, a także Ariane Lipski i Silvana Gomez Juarez. Natomiast w samej sesji brały udział trzy z nich – Raszewska, Owczarz i Lipski.

Ariane LipskiAriane Lipski
Autor zdjęcia: mmarocks / commons.wikimedia.org

Efektowna Karolina Owczarz

Była dziennikarka sportowa zaprezentowała się w długiej białej sukni z efektownym rozcięciem i głębokim dekoltem, co w połączeniu z butami na obcasie dawało piorunujący efekt. Bardziej doświadczona Paulina Raszewska wybrała stonowaną kreację. Długa, czarna, prosta suknia, z ciekawym wzorem pozwoliła wyeksponować wyrzeźbione ramiona zawodniczki.

Księżniczka Lipski

Ale zdecydowanie bezkonkurencyjna była Brazylijka. Jej długa, czerwona suknia sprawiła, że czarnowłosa Ariane prezentowała się niczym księżniczka. Czarne włosy opadające na odsłonięte, efektowne ramiona podkreślały niezwykłą urodę urodzonej w Kurytybie zawodniczki. Dodatkowego smaczku dodawał imponująco prezentujący się w obiektywie pas mistrzowski KSW.

Efektownie przed obiektywem, a jak na macie?

Dla obu zawodniczek był to debiut w KSW. Owczarz ma za sobą epizod w sportach walki, ale jeśli jest znana szerzej, to głównie przez wzgląd na karierę dziennikarską. Z kolei Raszewska również ma za sobą epizod dziennikarski, ale zdecydowanie częściej prezentowała swoje umiejętności w ringu. Dlatego też większość obserwatorów właśnie w niej upatrywało faworytkę starcia.

Walka potoczyła się jednak zupełnie nieoczekiwanie. Owczarz nie chciała pójść na wymianę w stójce, szukała raczej obalenia i walki w parterze. Dość szybko jej próba się powiodła, uzyskała obalenie i umiejętnie zapięła duszenie zza pleców, czym zmusiła przeciwniczkę do odklepania. Owczarz wchodzi do KSW z hukiem!

Lipski bez wyrazu

Znacznie mniej efektownie zaprezentowała się ta, po której spodziewaliśmy się najwięcej. Ariane Lipski po raz drugi przystępowała do obrony mistrzowskiego tytułu i pozostawała wciąż niepokonana w klatce KSW. Po drugiej stronie stanęła Silvana Gomez Juarez. Argentynka, która walczy dość rzadko, ale też rzadko przegrywa. Walka nie porywała od początku. Jej tempo było niskie i brakowało efektownych wymian. Zapewne wpływ na to miał fakt, że rozgrywana była na dystansie 5 rund, co powodowało, że zawodniczki nie chciały ryzykować utraty zbyt wielu sił we wczesnej fazie walki, a jednocześnie bały się ryzyka mogącego skutkować nieoczekiwanym nokautem. Po pierwszych dwóch rundach wydawało się, że walkę pod kontrolą ma Lipski. Atakowała rzadko, ale skuteczniej niż przeciwniczka. W dwóch kolejnych jakby Argentynka się rozkręcała. Wciąż jednak nie potrafiła mocno zaznaczyć swojej przewagi. Może poza jednym ciosem, po którym Lipski wylądował na deskach. Nieco więcej emocji mieliśmy dopiero pod koniec ostatniego starcia, gdy zawodniczki poszły na chaotyczną wymianę. Walka nie była prosta do sędziowania, ale finalnie jednogłośne zwycięstwo przyznano mistrzyni KSW.